Binyavanga Wainaina

Zastanawiam się czasem, czy nie istnieje przypadkiem trzeci rodzaj ludzi. Są ludzie prawdziwi z ciała i krwi. Są ludzie z radia i telewizji. No i- ludzie w książkach. Ludzie w książkach nie mają głosu słyszalnego dla naszych uszu. Nie da się ich zobaczyć. To, że ona ma rdzawe włosy i miękkie, drżące wargi, nie kojarzy mi się z prawdziwymi ludźmi. „Rdzawe” jest emocją, którą odczuwam w sobie, a rodzi się z czytania o koniach, grzywach, częstym zarzucaniu włosów i jesieni. Patrząc na słowo „rdzawe” nie widzę żadnego koloru. „Rdzawe” drga na kartce książki tuż obok miękkich warg: chrzęszczą czerwone jesienne liście, lśniący w zachodzącym słońcu koń z rozwianą grzywą staje dęba, powoli wzmaga żar, jej usta zadrżały, on pochylił się nad nią i…

Binyavanga Wainaina Kiedyś o tym miejscu napiszę Wydawnictwo Karakter, str. 351

Napisz komentarz

Twój e-mail jest tylko dla naszej wiadomości. Wymagane pola są zazmaczone*

*
*

Powrót